Pyskówki Rajcowej Stalówki

Loża Masońska I

Opublikowany w Humor, Miniatury, Wypytkowo przez rajca w dniu sierpień 1, 2007

- Ojciec coś dzisiaj taki zamyślony- Antoni dreptał za proboszczem.- Ja to nawet w telewizji słyszał takie powiedzonko, rzekłbym nieobecny- krok za krokiem, senior wśród ministrantów podążał za wcieleniem boga. No nawet jeśli nie boga to przynajmniej anioła. Fakt, że sługa boży lubił popić, a także błogosławić damy na osobności nie jest ważny, nosił koloratkę.

- Antoni, Antoni, marzy mnie się- proboszcz doprawdy miał całe mnóstwo marzeń. Wręcz niezliczone połacie pól uprawnych z marzeniami, tylko kombajn jego umysłu miał problemy z obróbką.- Marzy mnie się- powtórzenie, ksiądz musiał i przykładał do tego wielką wagę.- Nasza własna Loża Masońska!- Antoni padł na kolana, wydawało mu się wręcz, że jego duszpasterz jest okolony swoistą aureolą. Tak oto, ten wspaniały człowiek, wcielenie cnót i ten, który jako jedyny dochowywał celibatu(wedle Antoniego wszyscy inni księża to banda opojów i zboczeńców, nie licząc papieża), chciał swą ciężką pracą nadać wsi prestiżu. Jednak już w chwilę po ceremonialnym upadku, oślepieniu proboszczem, a także przypadkowym zawadzeniem o chrzcielnicę, z której wylało się wino(Antoni nie omieszkał spróbować: Wino marki Vino), przyszłemu lektorowi przypomniało się coś. W zasadzie przypomniał sam sobie o…sobie. Jego ministerialne zapędy dały o sobie znać, ambicja przyczajona przez lata pracy w polu i litry tanich win, obudziła się.

- Loża ladą, a co z moją ministerialną teką?- Antoni głupi nie był, a przynajmniej miał telewizor. Wiedział zatem, że każdy minister ma swoją tekę, to musiała być prawda. Tak przecież mówili w telewizji Wytrwam, pod wodzą i często wzwodem ojca imperatora.

- Antoni, ale ty już masz tekę- proboszcz pobłażliwie tłumaczył jak chłop krowie na zagonie.- Zaprawdę powiadam Ci…- lekkie spaczenie zawodowe.- twą teką są dzwonki i gong, albowiem Ci co dzwonią dostąpią zbawienia- czasem mogło się coś pomieszać. Spojrzenie jakim następnie został obdarowany Ministrant Już Prawie Lektor doprowadziło, że rzeczony Ministrant Niedługo Udzielę Komunii rozpłynął się ze szczęścia.

Odpowiedzi: 3

Subscribe to comments with RSS.

  1. Przemo said, on sierpień 1, 2007 at 4:21 pm

    Twoje teksty są coraz lepsze. Pozdrawiam.

  2. This parrot is no more! « No Future said, on sierpień 2, 2007 at 8:00 pm

    [...] kreatywnego proponuję zapoznać się z nowym art’em tego młodego pisarza. Kliknijcie: http://rajca.wordpress.com/2007/08/01/masoneria-i/ Po przeczytaniu opowiadania mam pewne przemyślenia. Pamiętam, czasy gdy Maurycy publikował na [...]

  3. Panzanoob Masta Killah' said, on sierpień 3, 2007 at 6:13 pm

    Dziś mam trochę obwody popalone, więc i ocena tego bielutkiego, jak po wypraniu w proszku marki Proszek blogu będzie trochę dziwna. Nie będę owijał w bawełnę – lubię ta Twoją twórczość. Język masz cięty, pióro ostre, a i pokeballa bardziej pojemnego niż Asz Keczap(cokolwiek byś miał w niego łapać. Polecam Dodo :p – żart niestety zrozumiały w wąskich kręgach zainteresowanych).

    Cholernie mocno podoba mi się w twoich tekstach ta lekkość i spontaniczność z jaką wprowadzasz żarty. Widać, że przychodzi Ci to bez żadnego wysiłku, tak więc i czytelnikowi przyjemnie się je czyta, tym bardziej, że w większości jest to żart inteligentny. Loża Masońska jest tego najlepszym przykładem. Postacie są zręcznie przerysowane i tak ksiądz ma despotyczne ambicje, co przetwarza w nie mniej szatańskie czyny, a głupiutki Antoni cieszy się byciem ministrem. Po prostu fajnie…jak mnie znasz tak i wiesz, że mógłbym napisać znacznie więcej, ale nie ma co cię rozpieszczać. Z drugiej strony ciężko rzecz krytyczne słowo na tą Twoją twórczość, bo czytanie tego po prostu bawi.

    Twórz dalej, boś dobry. Tyle ode mnie. Wracam do Pokeballa…


Dodaj komentarz